14.01.2012 Mój pierwszy dzień na motorze! Z Lidką, niesamowicie odważną dziewczyną poznałam się przez Couchsurfing - portal łączący ludzi którzy chcą podróżować za małe pieniądze, mogą gościć nieznajomych w swoim mieszkaniu i... po prostu są otwarci na dobrą zabawę!Tak więc zwiedziłyśmy dwie nieduże miejscowości pod Cremoną, jednak po 4 godzinach zaczęłyśmy zamarzać. Pogoda typowo niesprzyjająca podróżowaniu (mgła mgła mgła) i straszliwy wiatr (szczególnie doskwierająca sprawa dla osób na motorze i w rajstopach!). Zziębnięte ruszyłyśmy na caffe cornetto (czyli tak zwaną kawę z wkładką, zależnie od regionu Włoch - alkohol słodki lub o 'właściwościach leczniczych' /czytać - smak ziół, zapach ziemi, w połączeniu z kawą - istna masakra dla kubków smakowych/). A koło 16 zostałam elegancko odstawiona do centrum Mediolanu, ale o tym za chwilkę.








 |
| bardzo popularny typ ozdabiania domów - tynk stylizowany na źle nałożony (to moje zdanie) - lub też w wersji włocha-posiadacza takiej 'ozdoby' - gwiazdki na murze! |
 |
| tak tak! to jest rynna! |
 |
| chodząc maleńkimi uliczkami miałam wrażenie że tutaj czas się zatrzymał bardzo dawno temu:) |
 |
| niestety zdjęcie nie oddaje efektu moich włosów po wycieczce na motorze - wyobraźcie sobie wielki, rudy kudeł na głowie, z różnymi dodatkami (liście, paprochy, trawa, troszkę śniegu), czyli nowy typ kasku ekologicznego |
Dalszą część weekendu spędziłam (już prawie tradycyjnie!) w Mediolanie. Poznałam Paulinę - dziewczynę - dynamit, polkę w dodatku, mieszkającą w okolicach. Z Misią poznały się przez Couchsurfing. Zaczęłyśmy grzecznie - miłym obiadkiem i pogaduchami w ciepłym mieszkanku, a kiedy na dworze zaczęło się robić zimno i ciemno, ruszyłyśmy tańczyć! Zdjęcie wieczorne autorstwa Misia!
 |
| nasze maleństwo - czyli motor na którym podróżowałyśmy z Lidką |
 |
| makaron z cukinią i marchewką! czyli polska wersja włoskiej pasty |
 |
| Matteo, Marketa, Misia i Paulina |
 |
| śniadanko w nastroju...dosyć leniwym |
 |
| Paulina i kabanosy |