Były też momenty tragiczne - Luigi Tenco w 1967 popełnił samobójstwo, gdy jego piosenka nie zakwalifikowała się do finału.
I moje prywatne sanremowe doświadczenie - po słuchaniu CODZIENNIE o wykonawcach (festiwal trwa 7dni!), postanowiłam zaprosić na obiad znajomych i obejrzeć i posłuchać choć jeden wieczór piosenki włoskiej. Okazuje się że nie tak łatwo namówić na to włochów o guście muzycznym typu 'muzyka alternatywna':) na szczęście trafiliśmy na wieczór międzynarodowy! Przeżyliśmy godzinę, po czym zasypani reklamami co 10 minut, zdecydowaliśmy się nie kontynuować. Nie mniej jednak - podobało mi się! Fakt, Morcheeba i angielskie piosenki to absolutnie nie najprawdziwsze Sanremo, ale za to przez godzinę mogłam poczuć się jak typowa włoszka, siedząc na kanapie z pizzą i winem, oglądając festival della canzone italiana, a potem elegancko ubrudzić się panna cottą:)
Pni która wygrała festiwal - Emma
